W przedświątecznym pędzie warto znaleźć choć chwilę na refleksję nad pytaniem „dlaczego lub dla kogo obchodzę wciąż święta?”. Dzięki temu wejdziemy w świateczny czas z większą uważnością i wykorzystamy go do pogłębienia odczuwania, a nie myślenia czy prób nazywania tego, co czujemy.
W najnowszym wpisie Alexander Poraj-Żakiej proponuje, aby tym razem podejść do zbliżających się Świąt, jak do praktyki zen: patrzeć jak jest, a nie jak my chcielibyśmy aby było czy jak oczekują inni. To dla nas wielka szansa na doświadczenie jedności, bez odrzucania kogokolwiek i czekokolwiek.

 

Przeczytaj cały wpis na Blogu www.wszystkoJEDNO.com >>>