Prawie wszyscy doświadczamy w życiu stanu, w którym stajemy „oko w oko” z bezsensem naszych codziennych zmagań i wysiłku. Zadajemy sobie pytania: „po co to wszystko? Dokąd mnie to prowadzi? Czy w ogóle mnie to prowadzi? I kto albo co jest tym prowadzącym?…Pytania, pytania, zwykle bez budującej odpowiedzi….

Chwila zadumy, doświadczonej frustracji, niewygodnej NIEWIADOMEJ i wracamy z powrotem do kołowrotu…nie weryfikując ani kierunku ani jego sensu…działamy jak automaty zaprogramowane na bliżej nieokreślony zysk w przyszłości, który ZAWSZE jest w PRZYSZŁOŚCI…i zawsze nieokreślony.

Czy zastanawiamy się jak to robimy, jak myślimy, że działamy w sposób, który eksploatuje i wypala wewnętrznie, nie przynosząc pożądanych rezultatów (zakładam, że wszyscy mamy jakieś wyobrażenia i cele, które wyznaczają nam azymut)

Jaki jest nasz cel i sens aktywności, czy uczymy się na swoich błędach?
Kto, co i dlaczego stanowi o motywacji naszych działań?
Czy możemy uznać nasze życie na tyle wartościowym, że uznamy za ważną refleksję jak chcemy żyć? Czy mamy na tyle odwagi, żeby uznać własną odpowiedzialność za jakość tego jak żyjemy?

Jak to zrobić, żeby nie przeżyć życia na „autopilocie” albo w stanie autohipnozy w pogoni za za dostatkiem i szczęściem czekającym tuż za rogiem?

Zapraszamy na warsztat „Jak żyć i pracować, żeby nie zwariować?”

Mamy szansę przyjrzeć się mechanizmom i przekonaniom skłaniającym nas do ciągłej gonitwy za czymś niedoścignionym i poszukać inspiracji do innej, mamy nadzieję, inspirującej drogi sposobu traktowania naszych wysiłków. Traktowania ich bardziej jako środka do świadomie obranego celu i traktowanego w sposób elastyczny i adekwatny zarówno do naszych osobistych możliwości jak i zewnętrznych okoliczności.
Zgodnego z naszą wewnętrzną, autentyczną i głęboką istotą.

ZAPRASZAMY!

Już 11 listopada, godz. 10 00-18 00