Czy zastanawiamy się czasem jakie tak naprawdę różnice nas dzielą?
Jak wygląda nasza wewnętrzna przestrzeń, sposób widzenia i przeżywania świata?
Czy naprawdę zastanawiamy się z kim i jak nawiązujemy relacje i czego się po nich spodziewamy? Czy jesteśmy świadomi ograniczeń własnych i innych ludzi?

Psychologia opisuje różne charaktery pokazując ich urodę i klimat, zazwyczaj jednak mało skupia się na pozytywach i potencjale tworząc złudzenie, że nasze osobowości nadają się do „naprawy” albo ”przeróbki” w zależności od naszego poczucia użyteczności, niestety….
Na szczęście natura ma swoją mądrość, porządek i możemy z pokorą uczyć się jej, przyglądając się różnorodności…

Wyobraźmy sobie człowieka, który w swoim wewnętrznym świecie nie odczuwa potrzeby kontaktu z ludźmi, ma swój wewnętrzny świat, często bardzo bogaty i może w nim penetrować fascynujące go tematy całkowicie izolując się od ludzi… tworzyć piękne dzieła, pełne czułości i empatii, jednocześnie na zewnątrz będąc chłodnym, zdystansowanym i obojętnym człowiekiem… nie odczuwając potrzeby kontaktu z innymi.

Jakże różną od niego będzie osoba, która bez kontaktu z ludźmi będzie cierpieć, a samotność przeżywać dramatycznie dotkliwie. Pozbawiona możliwości bycia z ludźmi będzie czuć się nieszczęśliwa, ulgę przyniesie jej zajmowanie się innymi i ochoczo zrezygnuje ze swoich potrzeb. Jej wewnętrzny świat będzie podporządkowany służeniu innym, najważniejszą gratyfikacją stanie się zadowalanie innych ludzi, a bycie potrzebną najbardziej miłym poczuciem i źródłem zadowolenia.

Trochę inaczej wygląda wewnętrzny świat osoby wymagającej wyłącznie od innych, krytycznie nastawionej do otoczenia i głęboko przekonanej o swojej wartości w przeciwieństwie do wartości ludzi wokół. Wymagania i roszczenia skierowane są do świata bez dyskomfortu wobec ich braku w stosunku do siebie. Osoba o takiej strukturze charakteru będzie przekonana, że należy jej się wszystko czego potrzebuje, a świat jest od tego, żeby spełniać te oczekiwania, w związku z tym każda potrzeba skierowana w jej stronę będzie słyszana ze zdziwieniem, a krytyka traktowana jako obraza i może być powodem zakończenia relacji albo ostrego konfliktu.

Trochę dalej w tym kierunku możemy spotkać osobę, która nie rozumie uczuć, bo ma w swoich możliwościach doświadczanie jedynie najbardziej podstawowych emocji.
Nie odczuwając współczucia, sympatii, troski – będzie traktować świat jako pole do użytku, manipulować sytuacjami, żeby mieć z nich zysk i przeżywać satysfakcję z „wygranych” widząc innych ludzi przeżywających różne uczucia i więzi będzie doświadczać dyskomfortu braku i poszukiwać mocnych wrażeń, żeby czegoś doświadczyć, głęboka pustka wewnętrzna będzie wiodła ją w kierunku reżyserowania silnych doświadczeń, często z udziałem osób nie znających jej prawdziwej natury…

Po przeciwnej stronie takiego klimatu spotkamy osobę wrażliwą, potrzebującą zarówno kontaktu z ludźmi jak i własnej, odrębnej przestrzeni, życzliwie nastawionej do świata, wymagającej zarówno od siebie jak i innych, dążącej do ładu i harmonii. Osoba z tym charakterem przeżywając będzie dyskomfort w sytuacjach konfliktu, potrzeby konfrontacji i określenia swojego stanowiska „przeciwko”. Doświadczać będzie cierpienia z powodu różnicy zdań i często wybierać postawę konformistyczną i unikającą, często w trudnych sytuacjach wycofa się z sytuacji i bywa, że zawiedzie…

Możemy też spotkać osobę, która zawsze będąc zajętą i w niedyspozycji wewnętrznej lub zewnętrznej, a czasem w jednej i drugiej absorbować będzie uwagę obietnicami i deklaracjami, których nie spełni z zawsze „niezależnych od niej powodów” i będzie z tego powodu wyrażać na zewnątrz spory dyskomfort. Wewnętrznie odczuwać będzie niechęć do podejmowania wysiłku, w którym nie ma gwarancji sukcesu albo potrzebnego jej zysku; zwłaszcza w konfrontacji z oczekiwaniami, będzie się obawiać swojej niekompetencji lub nieudolności, pokazania nieumiejętności albo niechęci i oporu, kamuflować to będzie „zewnętrznymi” powodami.

Z pewnością to tylko niewielki fragment całego spektrum charakterów i ich potencjalności. Spotykamy całe mnóstwo innych, ciekawych, bardziej nam przyjaznych albo niechętnych osób. Wszyscy mamy potencjał do wszystkich cech, różnimy się tylko w proporcjach…

To, które z ich będziemy pielęgnować, a które dyscyplinować – zależy już od naszego wyboru… i podjętego wysiłku, od tego też zależy jakość naszego życia: od świadomości jacy jesteśmy i jakich ludzi na drodze spotykamy, czego możemy oczekiwać, a co jest –po prostu-niemożliwe… z naszego albo innych powodu…

…Wiedza, świadomość i pokora dają nam narzędzia do wyborów bardziej konstruktywnych niż te poczynione automatycznie i bez świadomości realiów…