Kameralne  pomieszczenie, urządzone w minimalistycznym stylu zen. Kilka osób na poduszkach, przytłumione światło w zendo. Potrójny gong obwieszcza początek spotkania medytacyjnego. Trwa środowe zazen. Siedzę na poduszce. Naprzeciwko mnie  mężczyzna. Obok kobieta. Milczymy. Oddychamy spokojnie. Ćwiczymy bycie w teraźniejszości. Bez rozmów, dyskutowania, oceniania. Bez wygranych, przegranych.

Czyż nie oddychamy tym samym powietrzem?

Spotkania odbywają się raz w tygodniu. Medytacja na poduszce przez dwadzieścia pięć minut, potem powolne chodzenie, przy pełnej świadomości każdego kroku. Kolejne siedzenie, przedzielone kinhin. Dźwięk gongu na zakończenie, czas na herbatę. Spokojne  rozmowy dopełniają skupienia medytacyjnego. Słowa wydają się mieć inną moc. Pojawia się miejsce i na ciszę, i na rozmowę, na bycie tu i teraz.

Dla wielu z nas zazen to pierwszy kontakt z zen. Coś przeczytaliśmy, jesteśmy zainteresowani,  kolega opowiadał o ćwiczeniu. Już pierwsze spotkanie w zendo pozwala znaleźć odpowiedź na podstawowe pytania: jak siedzieć?, jak długo?, czy z zamkniętymi oczami?

Medytacja w grupie bywa również wsparciem i zachętą do stopniowego wydłużania praktyki i jej intensyfikacji. Zazen w niewielkiej grupie to ćwiczenie uważności w obecności innych osób. To praktyka bycia tu i teraz także wtedy, gdy przebywam obok kogoś, kogo nie znam zbyt dobrze. Czasami może wydawać się to przeszkodą. Pojawia się, znana nam wszystkim, pokusa porównywania, oceniania. Czy siedzę równo, tak jak inni? Czy jestem już dość dobry?

Tymczasem, praktyka pozostawania w teraźniejszości przy pełnej koncentracji otwiera inną perspektywę.  Na głębszym poziomie to możliwość doświadczenia wspólnoty odmiennej od tej, do której bywamy w zachodnim świecie przyzwyczajeni. Być razem bez rywalizacji i oceniania. Być w grupie bez komentowania. Gdy pozwalamy sobie na  otwarcie i bycie w chwili, która właśnie jest, możemy poczuć, że sami tę chwilę współtworzymy, na równi z innymi ludźmi.

Wspólna medytacja, w tym samym miejscu, w tym samym czasie,  jest  niczym innym jak doświadczaniem rzeczywistości bez szukania w  sobie odrębności lub potwierdzania jednostkowej wyjątkowości. Wspólnotę buduje dzielenie doświadczenia, najważniejsze dzieje się poza słowami.

Regularne spotkania, takie jak to środowe w siedzibie Fundacji Mądrość Wschodu i Zachodu,  sprzyjają praktykowaniu medytacji jako sposobu życia, wyjściu z ćwiczeniem poza symboliczny próg własnego pokoju, w świat. Cotygodniowa medytacja w małym gronie to dobra sposobność do pozostawania obecnym także wtedy, gdy jesteśmy wśród innych ludzi, kiedy pojawiają się porównania, oczekiwania. Możemy przekonać się, że także wtedy jesteśmy w stanie być uważni, wciąż tu i teraz.

Do zobaczenia na środowym zazen!  


Szczegóły na http://euphonia.pl/side-navigation/medytacja/medytacja-w-osrodku/