Żyjemy w przekonaniu, że ciało jest naszą własnością, choroba to usterka, a dolegliwości takie jak ból brzucha należy z życia eliminować. Tradycyjna medycyna wyrobiła w nas nawyk  traktowania ludzkiego ciała jako zbioru organów, takich jak trzustka i wątroba lub układów, na przykład krwionośnego. Wydaje nam się, że ich funkcje jesteśmy w stanie opisać  a budowę prześwietlić. Wyłączną odpowiedzialność za choroby przerzuciliśmy na bakterie i wirusy.  Zbliżyliśmy się w tym myśleniu do pełnego paradoksów miejsca. Prawie wszystko zbadane, tabelki  i wykresy gotowe, gdzie więc świat bez chorób i bólu?  Ponadto traktowanie naszego schorzenia wyłącznie w kategoriach medycznego „przypadku” prowadzi do  frustracji, gdy lekarz widzi w nas wyłącznie „odmiedniczkowe zapalenie nerek”, a nie żywą, czującą i cierpiącą osobę.

Pojawia się  paląca konieczność dostrzeżenia w człowieku czegoś więcej niż zbioru tkanek  i gruczołów dokrewnych.

Odpowiedzią na tę potrzebę jest  nowe podejście do zagadnienia zdrowia i choroby:  psychobiologia, określana także jako Totalna biologia.

Psychobiologia to nowatorskie, holistyczne spojrzenie na człowieka. To udana próba wzbogacenie medycyny akademickiej  o najnowsze osiągnięcia psychologii oraz elementy szeroko rozumianej humanistyki i duchowości. U podstaw psychobiologii leży przekonanie, że człowiek to nie tylko ciało, ale  i umysł wraz z jego  procesami takimi jak emocje, pragnienia oraz przekonania.

Choroba, w myśl psychobiologii, to przejaw mądrości a nie, jak zwykliśmy sądzić, zakłócenie naturalnego porządku naszego ciała. Nagły i silny stres, bolesna strata, długotrwała  sytuacja konfliktowa – to dla naszego mózgu poważne wyzwanie energetyczne. Nie rozwiązane  w porę problemy  stają się  z czasem nadmiernym  obciążeniem dla mózgu. Ten przesuwa je więc do podświadomości, by móc zająć się przetrwaniem biologicznym, czyli tym, do czego powołany jest w pierwszej kolejności. Aby mózg dbać mógł o nasze bezpieczne przejście przez jezdnię, nierozwiązany  konflikt z teściową usunięty zostaje z pierwszego planu. Nie ginie jednak bezpowrotnie. Pozornie niewidoczny, nasz stary problem uporczywie domaga się rozwiązania: pojawia się na poziomie ciała, w postaci psychosomatycznej. Nie dając o sobie zapomnieć może,  w szczególnie dla nas niekorzystnych warunkach, przekształcić się w chorobę, która jest niczym innym, jak przypomnieniem, swoistym telegramem: zajmij się mną, pamiętaj! Mądrością ciała staje się objaw chorobowy, wołanie o świadomą reakcję na konflikt życiowy. W przyrodzie nic nie ginie, to powiedzenie nabiera nowego sensu. W świetle powyższych rozważań choroba staje się sposobem zwiększającym naszą szansę na biologiczne przeżycie a nie, jak chciała tradycyjna medycyna, zaburzeniem naturalnego rytmu życia.

Jak pokazuje psychobiologia, proces zdrowienia rozpoczyna się w chwili dotarcia do praprzyczyny naszego schorzenia, nie zawsze oczywistej, jej nazwania, uświadomienia sobie oraz rozwiązania wskazanego w ten sposób konfliktu, w możliwie dojrzały sposób. Może być to znalezienie sposobu na wyrażanie złości lub skuteczniejsze informowanie otoczenia o naszych wewnętrznych, nieprzekraczalnych granicach.

Ważnym odkryciem jest zauważenie związku pomiędzy światem naszych przekonań a ich konkretną realizacją w rzeczywistym świecie. Samospełniające się przepowiednie są zjawiskiem znanym większości z nas. Zaskakującym, chociaż paradoksalnie logicznym prawem przyrody jest  zaufanie, jakim nasz mózg, a z nim ciało, obdarza myśli, plany oraz oczekiwania. Odłóżmy na bok typowe dla kultury Zachodu przekonanie o istnieniu wyłącznie świadomych przekonań, myśli lub motywów postępowania. W rzeczywistości tylko ich niewielki procent jest przez nas uświadamiany. Przełomowym odkryciem jest dostrzeżenie faktu, iż obok dziedziczenia  dobrze już opisanych  genów, takich jak te odpowiadające za kolor oczu, istnieje możliwość przechodzenia z pokolenia na pokolenie nierozwiązanych konfliktów. Problem dziadka dotyczący sporu o własność, nie podjęty za jego życia może, pod wpływem sprzyjających jego pojawieniu  się  warunków, uaktywnić się w życiu wnuka jako rak żołądka. Wyzwania zdrowotne mogą, jak widać, stanowić przewrotną mieszankę przeszłości z teraźniejszością. Nie o wszystkim wiemy, nie na wszystko mamy wpływ, a jak wskazuje psychobiologia, nasze życie nie przebiega w izolacji ani przestrzennej  ani czasowej.

Przesłanie psychobiologii: zdrowie i choroba to przejawy jednej i tej samej rzeczywistości. Dzięki wnikliwości i dociekliwości w badaniu historii naszych rodzin, śledzeniu objawów i ich możliwych przyczyn, jesteśmy w stanie korzystać z naturalnej mądrości naszego ciała i umysłu. Stałej poprawie ulegać może jakość naszego życia, a odwaga rozwiązywania ukrytych konfliktów pozwala nam na cieszenie się coraz lepszym samopoczuciem, tak fizycznych jak i psychicznym.

 

Galeria zdjęć ze szkolenia >>>

 

——————————————————-

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą szkoleń z PSYCHOBIOLOGII, które w 2017 roku poprawadzi w Euphonii drr Marzanna Radziszewska – Konopka.