Warsztat „Męskie JA” – wywiad z Karolem Białkowskim, psychoterapeutą

Wszystkim panom, którzy z zainteresowaniem przyglądają się ofercie warsztatów dla mężczyzn polecamy wywiad z Karolem Białkowskim, psychoterapeutą który już w kwietniu poprowadzi w naszym Instytucie warsztat „Męskie JA”.

Informacje na temat warsztatu -> TUTAJ



Co bywa dla panów największym obciążeniem życiowym?

Myślę, że presja sukcesu w różnych aspektach życia. Sami stawiamy sobie cele, które mają dać poczucie sukcesu: wysokie zarobki, samochód, dom, piękna żona. Tylko nie stawiamy sobie pytania: na ile to są moje cele, a nie społeczne stereotypy zaradnego, pracowitego czy „prawdziwego mężczyzny”?

Na przykład mój kolega ma konkretny plan, że za dwa lata kupi sobie samochód za dużą kwotę, konkretny model, bo „zawsze taki chciał mieć”. Chce też mieć dom za miastem, pewnie będzie miał dom i samochód. Ma również oczekiwania co do rozwoju zawodowego, statusu i zarobków. Znamy się dobrze i wiem, że to są JEGO cele, ale na ile wynikają z jego rodziny, pochodzenia i wyobrażeń co dla świata jest synonimem „mężczyzny sukcesu”?

Tutaj natychmiast pojawia się pytanie „czym jest sukces?”. Czy to tylko realizacja planów? Można realizować plany i zapomnieć o sobie, o bliskich, rodzinie, o relacjach. Rozwojowe jest poszukiwanie wewnętrznego balansu pomiędzy planami/przyszłością, a tym co jest teraz. Czy to JAK żyję dzisiaj daje mi poczucie „sukcesu”? Może lepiej zapytać „czy cieszę się swoim życiem?”.

Jeśli mówimy o sukcesie, pojawia się ryzyko „porażki”. Tylko czym jest porażka? Kiedyś wierzyłem w słynne: „do 30-stki, 40-stki mężczyzna powinien…” dorobić się, mieć dzieci, rodzinę, stabilną pracę, dom itp. Teraz pozwalam sobie na więcej „chcę” zamiast „muszę – powinienem”. Na marginesie, słyszałem ostatnio o badaniach, które wykazują, że mężczyźni giną w wypadkach samochodowych w okresach okrągłych urodzin. Interpretowane jest to tak, że jest to okres podsumowań życia i „negatywny bilans” prowadzi do samobójstw pozorowanych na wypadki. Myślę więc, że wywieranie na sobie presji w dążeniu do sukcesu, jest sporym obciążeniem dla współczesnego mężczyzny.

Jakie obszary w związku bywają dla mężczyzn najbardziej niezrozumiałe i którym potrzebują się przyjrzeć podczas warsztatów?

Jeśli chodzi o relacje z kobietami, to „temat rzeka”. Każdy mężczyzna nosi w sobie ideał, wyobrażenie kobiety i związku. Wynika to często z „wzorca małżeństwa” rodziców, relacji matki z ojcem. Można to zaobserwować często w terapii par – na początku w gabinecie jest para i „ich rodzice ”.

Podczas męskich warsztatów pojawiają się często wątki na temat konkretnych aspektów danego związku. Na przykład dużo mówi się, że kobieta poświęca się dla związku, macierzyństwa, a mało o tym, że mężczyzna też zmienia swoje życie i coś traci, odkłada na później. W męskim gronie podczas zajęć jest też czas na pracę refleksyjną, metaforyczną i
emocjonalną z obszarów: kobieta, rodzina, małżeństwo, seks, branie i dawanie w związku.

Warto też poznać swoje wewnętrzne i zewnętrzne „oczekiwania” i „konieczność” dostosowania się do ideału mężczyzny. Problem w tym, że aktualnie nie ma jedynego wzorca mężczyzny. Wynika to także z faktu, że kobiety również poszukują, wręcz walczą o większą wolność w byciu kobietą – po swojemu. Pojawia się często sytuacja, kiedy w parze, małżeństwie odbywa się walka, albo negocjacje o to jak ma wyglądać relacja. Łatwiej jest, gdy „tradycyjny” podziały ról jest przez obojga akceptowany. Gorzej, gdy np. kobieta uważa, że mężczyzna powinien (jak jej ojciec) umieć wszystko naprawić w domu. On natomiast twierdzi, że od rur jest hydraulik i woli zapłacić niż się uczyć, męczyć z czymś czego nie umie, nie lubi, nie chce robić. Co ciekawe pojawiły się ostatnio reklamy w tym temacie: kupując dany produkt, sklep przywiezie, wniesie i podłączy go za ciebie by „mężczyzna nie miał tego na głowie.” Może też być tak, że mężczyzna ma wewnętrzną presję, że „powinien” w domu robić to co jego ojciec (albo nie robić).

Przyznam się, że przechodziłem sam taki proces i są rzeczy, których się nauczyłem lub chcę nauczyć, ale jednocześnie dałem sobie prawo do oddania pewnych „napraw” komuś, kto tym się zajmuje profesjonalnie (oczywiście czasami z poczuciem porażki i wstydu.) Są tacy panowie którzy z przyjemnością uczą się coraz więcej, bo tego chcą, a nie bo muszą. Znam małżeństwa, gdzie kobieta robi więcej „męskich obowiązków” i jest to dla obojga w porządku. Gorzej jest, gdy ona to wykorzystuje by „wykastrować” partnera np. opowiadając w towarzystwie „jaki z niego ciapa, sama musiałam skręcić szafkę…”!

Jak uczyć synów męskości?

Oto jest pytanie! Myślę, że bycie autentycznym, to podstawa. Bycie sobą, takim mężczyzną jakim jestem. Dlatego samoświadomość jest kluczem, poznanie siebie – swojej męskości. Dzieci, jak wiadomo uczą się z obserwacji. Tak więc, jeśli będziesz w zgodzie ze sobą i prawdziwy w relacjach z żoną, rodziną, innymi mężczyznami, to syn to przyjmie i doceni. Potem i tak będzie szukał swojej męskości. Dla mnie ważne jest pokazywanie męskości w każdym aspekcie, zwłaszcza emocjonalnym z całą gamą uczuć: złości, spokoju, radości, smutku, bezradności, wzruszenia. Nie jestem tylko twardy, mam w sobie wrażliwość.

Jak oswoić się z byciem ojcem nastolatki?

Szczerze mówiąc nie wiem. Jednak ciekawe jest, że „ojcostwo nastolatki” ma być oswajane. Rozumiem, że bycie rodzicem jest postrzegane jako „wyzwanie”. Warto pamiętać, że jest też czymś przyjemnym i rozwojowym, radosnym. Powtórzę się, kluczem do BYCIA rodzicem jest BYCIE SOBĄ. Zanim nastolatka zostanie młodą kobietą, jest przecież córeczką. Budowanie od początku tej relacji na otwartej komunikacji i prawdziwych emocjach zaowocuje w przyszłości. Jestem bliski filozofii Jaspera Juula, że okres adolescencji „nie jest strasznym i trudnym okresem”.

Rozumiem, że w pytaniu chodzi też o to: „jak być z córką, która staje się kobietą?” Cóż, jeśli jest dobra relacja, to jest możliwość dialog i bycie autentycznym. Myślę, że jeśli są jakieś problemy, to wynikają z indywidualnych trudności mężczyzny oraz z tego jakie są korelacje w rodzinie. Wsparciem może być psychoterapia oraz szczere rozmowy z żoną, a także z innymi ojcami nastolatek. Oczywiście mężczyznom trudno jest o takich spawach rozmawiać, uważam jednak, że warto, bo można usłyszeć siebie, a także wymienić się doświadczeniami z innymi mężczyznami – a to jest bezcenne.

Dziękuję za rozmowę!


Informacje na temat warsztatu -> TUTAJ
By | 2018-03-26T09:54:35+00:00 Marzec 26th, 2018|Categories: Aktualności, Wywiady, artykuły|Tags: , , , , |

About the Author: