Dlaczego ja? Sens tożsamości. Cz.II

Niewiele możemy powiedzieć na pewno, bo naszym zmysłom i sposobom poznania brakuje narzędzi. Możemy się poruszać wyłącznie w obszarze naszych zdolności do rejestrowania i rozumowego interpretowania rzeczywistości, powoli odblokowując szersze spektrum receptorów. Nie wszyscy mamy świadomość, że to, co uznajemy za fakty jest jedynie naszą własną perspektywą, choć wartą odkrywania i poszerzania :) Czy ma ona coś wspólnego z realiami, możemy poznać wyłącznie po efektach.

Przyjrzyjmy się hipotezie na ten temat: „Ja” jest niczym więcej niż zbiorem informacji o naszych przodkach (rozumianych nie tylko jako dziedzictwo rodowe, ale też historyczne i kulturowe), które „domaga się” jedności z Absolutem. Jest wykluczoną, niechcianą częścią doświadczania życia poza jego porządkiem – MIŁOŚCIĄ. Zbiorem wszystkich przejawów bezwarunkowej miłości oraz: tajemnic, mrocznych stron, wyborów, decyzji, myśli, intencji i czynów, które „czekają” na ujawnienie, szacunek i akceptację, by znaleźć należne sobie miejsce i stać się instrumentem z pełnym zaangażowaniem odkrywającym każdy pojedynczy dźwięk wszechobecnej Muzyki.

Można by zatem zaryzykować stwierdzenie, że nasze „ja” (zawsze wiedzące :)) potrzebuje rezygnacji z egocentrycznych korzyści „zarządzania” światem na rzecz zaufania do Życia, pokory i dbałości o spójność pomiędzy własnym znaczeniem a wagą Tego, co sprawia, że wdychamy i wydychamy powietrze niezależnie od naszych wysiłków. Porządku, wobec którego „ja” ciągle się buntuje, bojąc się konfrontacji z prawdą na własny temat oraz odwagą bycia autentycznym i spójnym z najgłębszą istotą życia. Boimy się konfrontacji i rezygnacji z korzyści przynależnych postawie, że coś można bezkarnie wykluczyć, przemilczeć, schować czy unieważnić. Wszystko, co zostaje pomyślane, zrobione lub zaniechane zostawia ślad i przejawia się w innej formie albo w następnym pokoleniu, jako zbiór informacji, blokujących dostęp do głębokiej istoty nas samych – bezwarunkowej miłości. Dzieci, wnuki i następne pokolenia dziedziczą wszystkie nasze spójności i wszystkie nasze zaniechania, i zakłamania tworząc zbiór informacji w postaci następnego „ja”, współtworząc dostęp do miłości albo się od niej oddalając…..jak i my wszyscy każdego dnia i z każdą chwilą swojego życia.

Wobec takiej perspektywy pozostaje nam uczyć się dostępu do miłości poprzez akceptację wszystkich swoich „możliwości” i należnego respektu do wszystkiego, co odciąga nas od spójności z Absolutem.

Dlaczego_ja_Sens_tozsamosci_cz.II_23.07.2019.pdf

Opublikowano w: tagi
  • mapa poziomów świadomości
  • poziomy świadomości ego
  • rozwój świadomości
  • sens tożsamości
  • tożsamość

O autorze

Jolanta Toporowicz

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką EAP z ponad 25-letnim letnim doświadczeniem, założycielką i właścicielką Instytutu Rozwoju Osobistego Euphonia.

Korzystając ze swojej wiedzy, doświadczeń i obserwacji, opracowałam autorską mapę poziomów świadomości ego, którą z powodzeniem stosuję w swojej praktyce zawodowej. Jestem również autorką książki „(Nie)zwyczajne ja”.

Zobacz również

Inne artykuły powiązane z tym który czytasz

18 maj, 2020

Ego: kim jestem?

Narracja wokół rozwoju osobistego i duchowego operuje pojęciem „ego” w niefrasobliwy i bardzo nieprecyzyjny sposób. Prawie wszyscy używamy tego pojęcia, niewielu z nas jednak pochyla się nad jego treścią. Kim jestem? Jak siebie definiuję? Kiedy mogę mówić…

Czytaj dalej

26 kwiecień, 2020

Zagadki komunikacji

Komunikacja w kontaktach między ludźmi jest podstawowym narzędziem, dzięki któremu przekazujemy sobie informacje, wiedzę, wymieniamy się wrażeniami i uczuciami. Dla większości z nas sposób, w jaki to robimy nie stanowi przedmiotu zainteresowania. Tak się …

Czytaj dalej