Rozum czy serce, czy rozum i serce? Konflikt czy współistnienie?

Piękna „Oda do radości” Fryderyka Schillera, oprawiona w geniusz muzyki Ludwika van Beethovena jest celebracją istoty ŻYCIA i jego duchowej mocy. Cieszy i zachwyca już od kilku wieków.

Piękna „Oda do radości” Fryderyka Schillera, oprawiona w geniusz muzyki Ludwika van Beethovena jest celebracją istoty ŻYCIA i jego duchowej mocy. Cieszy i zachwyca już od kilku wieków:

O Radości, iskro bogów, kwiecie elizejskich pól
święta, na twym świętym progu staje nasz natchniony chór
Jasność twoja wszystko zaćmi złączy, co rozdzielił los.
Wszyscy ludzie będą braćmi tam, gdzie twój przemówi głos.

Kto przyjaciel, ten niech zaraz stanie tutaj pośród nas,
i kto wielką miłość znalazł ten niech z nami dzieli czas
Z nami ten, kto choćby jedną duszę rozpłomienić mógł.
Ale kto miłości nie zna, niech nie wchodzi tu na próg.

Patrz, patrz: wielkie słońce światem biegnie sypiąc złote skry,
jak zwycięzca, jak bohater - biegnij, bracie, tak i ty.
Radość tryska z piersi ziemi, Radość pije cały świat.
Dziś wchodzimy, wstępujemy na Radości złoty ślad.

Ona w sercu, w zbożu, w śpiewie, ona w splocie ludzkich rąk,
z niej najlichszy robak czerpie, z niej najwyższy niebios krąg.
Bracie, miłość niezmierzona mieszka pod namiotem z gwiazd,
całą ludzkość weź w ramiona i ucałuj jeszcze raz.

Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie, ja nowinę niosę wam:
na gwiaździstym firmamencie miłość, miłość mieszka tam.
Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie, ja nowinę niosę wam:
na gwiaździstym firmamencie miłość, miłość mieszka tam!

 

Przez historię naszej kultury przewija się dość wyraźny podział pomiędzy sferą rozumu, racjonalnego i linearnego sposobu myślenia a sferą zmysłów, emocji, intuicji, prawopółkulowego sposobu rozumienia i określania wartości.

Dominacja intelektu, a dalej materializmu, stanowi obecnie podwaliny wzorca, na podstawie którego staramy się rozumieć świat i nasze życie. Nie ma to zbyt wielkiego znaczenia dla Rzeczywistości, która składa się również z elementu emocjonalnego i duchowego. Niezależnie od uporu wszystkich tych, którym poczucie wyższości rozumu nad emocjami czy duchowością jest potrzebne w podtrzymywaniu wizerunku, jest to faktem i trudno temu zaprzeczyć.

Można by oczywiście szukać powodów, dla których tak się dzieje i myślę, że w tych podróżach można znaleźć bardzo ciekawe powody, ale nie to wydaje się istotą tego zjawiska. Nie fakt, dlaczego ktoś czuje się lepszy od innych, w związku z tym jego sposób myślenia wydaje się „lepszy” od odmiennych sposobów postrzegania, ale pytanie, z jakiego powodu - widząc i obserwując fakty istnienia różnych obszarów w obrębie jednej egzystencji - stara się  wykluczyć jej niezaprzeczalną część, uznając za mniej ważną czy wręcz marginalną.

Jednym z punktów odniesienia, z którego można oglądać ten fenomen jest poziom świadomości. O ile w boskości, opisywanej przez poetów i muzyce, komponowanej przez genialnych kompozytorów, zawiera się kompletność doświadczenia, o tyle w naszych egocentrycznych przestrzeniach nie dostrzegamy wagi współistnienia i wartości tego faktu: Jesteśmy wszystkim, wszyscy, bez wyjątku.

Z dojrzałej perspektywy fakt wykluczania czegokolwiek, co przyrodzone ludzkiej naturze, wydaje się bolesnym brakiem zdolności do widzenia współzależności i nieuniknionych długofalowych konsekwencji tej postawy. Wykluczając, unieważniając, oceniając stajemy się źródłem zniszczenia samych siebie. Wykluczając z naszego doświadczenia jakikolwiek obszar, niezależnie, czy będzie to sfera emocji, racjonalności czy duchowości, na rzecz prymatu którejkolwiek z nich, staniemy się powoli karykaturą naszej prawdziwej natury, z arogancją trzymania się egocentrycznej „racji” lub racjonalizując własną wygodę argumentami pozwalającymi utrzymywać swój egocentryczny wizerunek hołubiony wyjątkowością.  

Dostęp do doświadczenia bezwarunkowej akceptacji, radości i współistnienia możliwy jest tylko wówczas, kiedy porzucimy egocentryczne korzyści i otworzymy wszystkie swoje zmysły na doświadczenie tego, kim naprawdę jesteśmy. Bez zgody na siebie samych i własną kompletność, z pokorą wobec własnej prawdy równoważności ze wszystkim, zostaniemy nadal uwięzieni w ograniczeniach naszego wizerunku i trudzie polerowania jego błyszczącej fasady. Ukrywając pod nią to, co usiłujemy wykluczyć poza swój własny pomysł na życie sprawi, że istota Życia - współistnienie, radość i bezwarunkowa miłość zostaną odległą, niedostąpioną ideą.

Wszystkie osoby zainteresowane tematem sposobu rozumienia i postrzegania życia przez pryzmat poziomów świadomości ego zapraszamy na kurs „Zaufać sobie”: https://euphonia.pl/kurs-roczny-zaufac_sobie/


Wpis do pobrania:
Rozum_i_serce_21.05.2019

 Autor: Jolanta Toporowicz

O autorze

Jolanta Toporowicz

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką EAP z 26 letnim doświadczeniem, założycielką i właścicielką Instytutu Rozwoju Osobistego Euphonia, a także współzałożycielką Polsko-Niemieckiej Fundacji Willigisa Jaegera.


Korzystając ze swojej wiedzy, doświadczeń i obserwacji, opracowałam autorską mapę poziomów świadomości ego, którą z powodzeniem stosuję w swojej praktyce zawodowej. Jestem również autorką książki „(Nie)zwyczajne ja”.

Zobacz również

Inne artykuły powiązane z tym który czytasz

23 sierpień, 2019

Nasze „ja” w perspektywie egocentryzmu

Żyjemy w epoce nazwanej przez Paula Crutzena antropocenem, czyli erą człowieka. Czym ona jest i  jakie ma to konsekwencje dla nas wszystkich, od 40 lat pokazuje w swojej twórczości wybitny francuski dziennikarz i fotograf Yann Arthus Bertrand  http://www.…

Czytaj dalej

27 lipiec, 2019

Dlaczego ja? Sens tożsamości. Cz.II

Niewiele możemy powiedzieć na pewno, bo naszym zmysłom i sposobom poznania brakuje narzędzi. Możemy się poruszać wyłącznie w obszarze naszych zdolności do rejestrowania i rozumowego interpretowania rzeczywistości, powoli odblokowując szersze spektrum rece…

Czytaj dalej

16 lipiec, 2019

Dlaczego ja? Sens tożsamości. Cz.I

Przyglądając się aksjomatom, przez pryzmat których oglądamy swoje życie, nie sposób nie zauważyć, że przeważającą perspektywą ludzkiego poznania jest pole egocentryzmu. Myślimy: to moje życie, to mój wpływ, to ja/on/oni to zrobiłem/zrobili. Ulegamy złudze…

Czytaj dalej