WSPAK. Terapia nie-bo-raka. Pamiętnik pacjentki. Cz.1.

Wstęp

W 2015 roku rozpoczęłam swoją terapię w grupie psychoonkologicznej. Psycho-onko – tak o nas mówią. O nas? Ja jestem w grupie 13-osobowej. (Już 12-osobowej. Jola zmarła jesienią.) Inne grupy liczą 10-12 osób. Program prowadzą: dr Stanisław Piwowarczyk (psychiatra, Ordynator Oddziału Nerwic w Centrum Terapii Nerwic Moszna) oraz mgr Justyna Kalus (psychoterapeuta). Od 4 lat w 12 osób pod ich opieką uczymy się żyć dobrze, chociaż po chorobie.

Rak to nie wyrok. Naprawdę.
Wiem o tym. Jestem właśnie w takim miejscu, gdzie ludzie, którym dawano 2 miesiące życia spotykają się po 6-7 latach.
Cud? Nie sądzę.

Statystyka przeżyć pacjentów dr Stanisława Piwowarczyka nie kłamie – jego idea działa! Średnia przeżywalność polskiego pacjenta po chorobie onkologicznej wynosi: 43% po 5 latach choroby. To polskie średnie statystyczne. Przeżywalność pacjentów objętych programem Doktora wynosi u kobiet – 94%, ogółem 90%. To znaczy, że na 100 pacjentów przeżyło 90 pacjentów..

O projekcie
Opolskie Centrum Psychoterapii i Psychoonkologii od 2011 roku przeprowadziło 24 edycji (6 lat) grup pacjentów z chorobą nowotworową. W ciągu 5 lat trwania programu odnotowaliśmy ponad 90% przeżywalność wśród wszystkich uczestników grup psychoonkologicznych.
Podczas wieloletniej pracy terapeutycznej z pacjentami chorymi somatycznie, w tym onkologicznie, zaobserwowaliśmy, że po uzyskaniu szeroko rozumianej stabilizacji emocjonalnej poprawiał się ich ogólny stan zdrowia i chorzy lepiej radzili sobie z chorobą nowotworową. W grupie 59 kobiet osiągnięto 5-letni okres przeżycia, co stanowi 96% i dotyczy to głównie nowotworów złośliwych u kobiet. Dla porównania: średnie przeżycie 5-letnie u kobiet po mastektomii w Polsce wynosi 74%.
Wyniki te świadczą o sensie prowadzenia terapii psychoonkologicznej.
Oczywiste jest, że pacjenci w czasie jej trwania nie mogą rezygnować z leczenia z zakresu onkologii klinicznej, jednak zastosowanie psychoterapii wspomaga proces leczenia a także czas po nim. Pacjenci lepiej radzą sobie z zaburzeniami emocjonalnymi – lękiem, depresją i przewlekłym stresem, a to z kolei przekłada się na poprawę zdrowia somatycznego. Projekt wystartował w 2011 roku był post kontynuowany.

A tak po ludzku?
Wokół dr Piwowarczyka przez 7 lat, bo tyle czasu minęło już od zjazdów pierwszych grup psycho-onko, zgromadziło się ponad 150 ludzi, którzy mają w swoimi życiorysie zapisaną chorobę onkologiczną. Kobiety, mężczyźni, osoby starsze, pamiętające ostatnią wojnę i wciąż aktywne zawodowo. Z rakami piersi, kości, gardła… U niektórych to świeże wspomnienie, u innych minęło kilka lat. Wszyscy jednak żyjemy jakby przez nasze życie przeszło tsunami – minęło najgorsze, słońce niby nadal świeci, ale nic już nie jest takie samo.

Jeśli czytasz ten wstęp, tę książkę, na pewno wiesz o czym mówię. I Ciebie gdzieś musiało dotknąć rak. Ciebie, twoją rodzinę czy przyjaciela… Zdziwisz się może, ale jak niemal wszyscy uczestnicy opisywanego tu programu jestem zdania, że rak nie jest chorobą, jest sygnałem, nakazem zmiany życia.
Bzdura! – powiesz.
Ja, uczestniczka terapii psychoonkologicznej mogę jednak z całym przekonaniem powiedzieć – rak to choroba, można ją leczyć, jak cukrzycę. I można dobrze żyć. Naprawdę!

Tych ponad 150 ludzi przez 5 lat, w małych, stałych, około 10-osobowych grupach co roku przyjeżdża do Centrum Terapii Nerwic w Mosznej, gdzie przez 6 tygodni uczestniczy w standardowym programie dla pacjentów CTN oraz codziennych 1,5 godzinnych sesjach grupowej terapii psychologicznej. Przez 6 tygodni bez sobót i niedziel spotykają się z psychologiem i … gadają.
Gadają i … żyją. Żyją nie tylko dłużej niż inni, niebiorący udziału w takim programie, ale żyją też stanowczo lepiej.
Często jesteśmy pytani: To wy jesteście onkologiczni? wyglądacie tak… radośnie, dobrze, szczęśliwie. Hmmm. To prawda! My uczymy się tu żyć po tsunami, dobrze żyć.

Dr Stanisław Piwowarczyk, ordynator Centrum Terapii Nerwic w Mosznej, autor programu i jego realizator po latach działania programu i latach oczekiwania na jego wyniki sam już wie, że psychoonkologia działa. Przedstawia twarde dane, wyniki na konferencjach, w publikacjach, chętnie występuje w mediach, planuje rozpoczęcie działalności grup psychoonkologicznych w innych polskich miastach. Wciąż jednak trudno wytłumaczyć – co my tu robimy?
Co takiego robicie w tym programie, że statystyka przeżyć tak wzrasta? Odczyniacie zło? Robicie obrzędy? Palicie lawendę, czy inne zioła? Pytają ludzie.

Ta książka ma na celu choć w części odpowiedzenie na to pytanie: Co wy tam robicie na tej tajemniczej psychoonkologii dr Piwowarczyka? Ponieważ jestem człowiekiem pióra, Doktor poprosił mnie o pisanie Pamiętnika pacjentki. Najłatwiej jest opowiedzieć własną historię – znam ją jak nikt:) Opowiem zatem, jak tu trafiłam, z jakim schorzeniem. Opowiem – za zgodą mojej “onkologicznej rodziny”- o grupie, o nas, naszych chorobach i naszej ewolucji w widzeniu jej.

Pisanie tego pamiętnika zbiegło się z chorobą nowotworową mamy mojego przyjaciela. W tych strasznych pierwszych chwilach po usłyszeniu diagnozy dużo rozmawiałam z nim o terapii psychoonkologicznej. Aldek nie mógł zrozumieć, o co w niej naprawdę chodzi, chciał rozmawiać, a ja chciałam opowiadać. I tak powstał zapis naszych nocnych rozmów, który wygląda troszkę jak wywiad-rzeka. Ale myślę, że może ona Państwu przybliżyć ideę psychoonkologii.

Historia mojej grupy nie jest idylliczna – kilka miesięcy temu pożegnaliśmy na zawsze Jolę.
Kochała książki, na pewno nie miałaby nic przeciwko temu, żeby opowiedzieć i jej historię. Opisałam ją w rozdziale “Pożegnania”. Było ich kilka w tej naszej ponad 100-osobowej społeczności.
Nie “walczymy” z rakiem, raczej „oswajamy” go.
Nie jesteśmy jednak nieśmiertelni.

Podzieliłam opowieść na 12 kroków. Ten schemat kroków powtarza się często w naszej kulturze, oprócz liczby miesięcy to chociażby 12 kroków AA, DDA. W naszej terapii nie stosujemy żadnych 12 kroków, ale 12 rozdziałów to zupełnie autorski pomysł, taka licencja poetica, która pomoże mi uporządkować ogrom wątków i myśli związanych z tematem.


Autor: Tamara Chorążyczewska

Pamiętnik pacjentki

By | 2018-08-02T12:36:02+00:00 Lipiec 19th, 2018|Categories: Aktualności, Materiały, Wywiady, artykuły|

About the Author: